9 września 2026 roku producent z Cupertino zaprezentował nie tylko nowe iPhone’y. Tegoroczna premiera objęła kolejną generację słuchawek AirPods oraz dwa nowe zegarki: Apple Watch Series 12 i Apple Watch Ultra 4. Choć każde z tych urządzeń odpowiada na inne potrzeby, wszystkie wpisują się w jeden wyraźny kierunek rozwoju. A mianowicie coraz większego znaczenia danych, sztucznej inteligencji, zdrowia i funkcji, które mają pomagać użytkownikowi.
W przypadku AirPods 5 najważniejsze zmiany to aktywna redukcja hałasu w otwartej konstrukcji oraz rozwinięte możliwości przetwarzania dźwięku. Apple Watch Series 12 koncentruje się na dokładniejszym monitorowaniu zdrowia, regeneracji i gotowości do aktywności. Z kolei Apple Watch Ultra 4 rozwija przede wszystkim możliwości sportowe i czas pracy na baterii.
Czy są to jednak wyłącznie kolejne generacje znanych urządzeń? Nie. Szczególnie w przypadku słuchawek i zegarków widać kilka zmian, które mogą realnie wpłynąć na sposób korzystania z nich.
W przypadku nowych słuchawek producent zdecydował się na dość interesujące połączenie. AirPods 5 zachowują otwartą konstrukcję, charakterystyczną dla podstawowej linii, ale otrzymują aktywną redukcję hałasu. To właśnie ten element był jednym z najważniejszych punktów prezentacji 9 września.
W porównaniu z AirPods 4 z aktywną redukcją hałasu, nowa generacja ma zapewniać nawet 1,5 raza skuteczniejsze tłumienie niepożądanych dźwięków. W komunikacie premierowym producent mówi wręcz o przełomowej, aktywnej redukcji hałasu w otwartej konstrukcji.
To ważne, ponieważ otwarta konstrukcja i skuteczne ANC nie stanowią łatwego połączenia. Słuchawki nie izolują ucha w taki sposób jak modele dokanałowe z silikonowymi końcówkami. Zamiast tego wykorzystują mikrofony, czip H2, dźwięk obliczeniowy oraz nową architekturę akustyczną, aby ograniczać hałas z otoczenia.
Właśnie tutaj widać jedną z najważniejszych zmian względem poprzedniej generacji. Nie chodzi tylko o poprawienie jakości dźwięku, ale o stworzenie słuchawek, które mają lepiej sprawdzać się w bardzo różnych warunkach.
Jeżeli ktoś korzysta już z AirPods 4, pytanie o sens przesiadki na nową generację jest naturalne. Największą różnicą jest skuteczność aktywnej redukcji hałasu. Producent deklaruje nawet 1,5 raza lepsze ANC niż w AirPods 4 z ANC. Nowe słuchawki otrzymały również przeprojektowaną, wielootworową architekturę akustyczną oraz adaptacyjną korekcję EQ nowej generacji.
Rozbudowano także funkcje automatycznego dopasowania dźwięku do sytuacji. Dźwięk adaptacyjny łączy działanie ANC i trybu kontaktu. Wykrywanie rozmów automatycznie ścisza natomiast odtwarzane treści, kiedy użytkownik zaczyna rozmawiać z osobą znajdującą się obok.
To drobne z pozoru funkcje, ale dobrze pokazują kierunek rozwoju tej kategorii. Słuchawki mają wymagać od użytkownika coraz mniej ręcznego sterowania. Zamiast ciągle przełączać tryby, można pozwolić urządzeniu dopasować sposób działania do sytuacji.
AirPods 5 zachowują również spersonalizowany dźwięk przestrzenny z dynamicznym śledzeniem ruchów głowy. Nowością jest natomiast jeszcze mocniejsze wykorzystanie możliwości czipa H2 oraz funkcji opartych na przetwarzaniu dźwięku.
Jednym z ciekawszych elementów tegorocznej premiery jest rozwój funkcji związanych ze sztuczną inteligencją. AirPods 5 otrzymują między innymi funkcję tłumaczenie na żywo, która może wspierać rozmowy prowadzone w różnych językach.
To rozwiązanie może mieć znaczenie nie tylko podczas podróży. Tłumaczenie w czasie rzeczywistym okaże się przydatne również podczas spotkań międzynarodowych, kontaktu z klientami, czy codziennej komunikacji. Producent zaznacza jednak, że funkcja jest dostępna tylko w wybranych regionach i językach.
AirPods 5 mogą również współpracować z funkcjami Siri AI, a użytkownik może odpowiadać na niektóre komunikaty za pomocą ruchów głowy. W efekcie słuchawki coraz mniej przypominają wyłącznie akcesorium audio, a coraz bardziej stają się dodatkowym interfejsem komunikacji z urządzeniami.
Producent nie zapomniał również o bardziej praktycznych aspektach. AirPods 5 cechuje odporność na pył, pot i wodę w klasie IP57. To poprawia ich przydatność podczas treningów i codziennego użytkowania.
Podstawowy wariant oferuje do 4 godzin pracy z aktywną redukcją hałasu na jednym ładowaniu. Wersja z bezprzewodowym etui ładującym wydłuża ten wynik do 5 godzin. Łączny czas działania z etui sięga do 22 godzin przy aktywnym ANC. Etui obsługuje USB-C, a wersję bezprzewodową można ładować również za pomocą ładowarki do Apple Watch i ładowarek Qi.
W porównaniu z poprzednią generacją, nie można określić tego jako rewolucji opartej na jednym parametrze. Największa zmiana polega na połączeniu kilku elementów: skuteczniejszego ANC, otwartej konstrukcji, lepszego przetwarzania dźwięku, funkcji AI i odporności.
W przypadku Apple Watch Series 12 producent obrał inną drogę. Zegarek nie próbuje zmienić swojej podstawowej formy. Największe zmiany znajdują się wewnątrz i dotyczą przede wszystkim monitorowania zdrowia.
Apple Watch Series 11 dla porównania oferował między innymi monitorowanie snu, wynik snu, powiadomienia o nadciśnieniu i 24-godzinny czas pracy. Series 12 rozwija ten kierunek, idąc o krok dalej. Zwiększa bowiem częstotliwość zbierania danych i wykorzystuje je do tworzenia bardziej użytecznych wskazówek dla użytkownika.
Nowy system monitorowania zdrowia wykorzystuje bardziej zaawansowane czujniki optyczne i elektryczne oraz większe, bardziej energooszczędne zielone diody. Nowy czujnik optyczny umożliwia częste monitorowanie tętna – pomiar może wykonywać co pięć sekund, przez cały dzień. Producent zwiększył również częstotliwość odczytów HRV, czyli zmienności rytmu serca.
Dlaczego to istotne? Samo zbieranie danych nie daje jeszcze użytkownikowi wiele. Znacznie ważniejsze jest to, co można z nimi zrobić.
Jedną z najważniejszych nowości Series 12 jest wynik gotowości, czyli Readiness. System wykorzystuje informacje dotyczące między innymi aktywności, snu i parametrów organizmu. Wszystko po to, aby pomóc określić, jak ciało użytkownik odpowie na wysiłek.
To zmiana w sposobie myślenia o smartwatchu. Wcześniej użytkownik otrzymywał przede wszystkim dane: tętno, liczbę kroków, czas snu czy wynik treningu. Teraz urządzenie próbuje pomóc w interpretacji tych informacji i odpowiedzieć na bardziej praktyczne pytanie. Czy dzisiaj lepiej odpocząć, czy można pozwolić sobie na większą aktywność?
Nie oznacza to oczywiście, że zegarek zastępuje lekarza, czy profesjonalną diagnostykę. Jego rolą jest analiza codziennych danych i przedstawianie ich w bardziej przystępnej formie.
Nowa generacja otrzymała także Ceramic Shield 2 w aluminiowych kopertach. Według producenta materiał jest o 60 procent odporniejszy niż wcześniejsze szkło Ion-X. Zegarek zachowuje odporność na wodę do 50 metrów oraz klasę IP6X w zakresie odporności na pył.
Czas pracy wynosi do 24 godzin przy standardowym użytkowaniu, a tryb niskiego zużycia energii pozwala osiągnąć do 38 godzin. Szybkie ładowanie ma natomiast zapewnić do 12 dodatkowych godzin pracy po 15 minutach ładowania.
Series 12 jest dostępny w rozmiarach 42 i 46 mm oraz w wersjach z kopertą aluminiową, tytanową lub ceramiczną. Nowością są między innymi wykończenia ceramiczne, w tym Pearl White i Night Blue.
W przypadku Series 12 najważniejszym kierunkiem jest dokładniejsze monitorowanie zdrowia. Ultra 4 z kolei ma jeszcze jeden, bardzo wyraźny argument: czas pracy.
Poprzedni Apple Watch Ultra 3 oferował do 42 godzin działania oraz do 72 godzin w trybie niskiego zużycia energii. Ultra 4 zwiększa te wartości odpowiednio do 50 i 84 godzin. To nie jest kosmetyczna zmiana. W przypadku urządzenia przeznaczonego do długich treningów i aktywności terenowych, dodatkowe godziny mogą realnie zmienić sposób korzystania z zegarka.
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku treningów terenowych. W trybie Rozszerzonego treningu, Ultra 4 może działać do 25 godzin z pełnymi odczytami GPS i tętna. To o 25 procent dłużej niż w poprzednim modelu. Dostępny jest również tryb Maksymalnie rozszerzonego treningu, pozwalający rejestrować aktywność nawet przez 45 godzin.
Dla biegacza przygotowującego się do długiego dystansu, osoby wybierającej się na wielogodzinną wyprawę, czy użytkownika spędzającego dużo czasu poza cywilizacją, to nie tylko wynik prezentowany w specyfikacji. To mniejsza konieczność planowania ładowania urządzenia.
Podobnie jak Series 12, Ultra 4 wykorzystuje nowy System monitorowania zdrowia i czip S11. Oferuje częstsze pomiary tętna i HRV oraz wynik gotowości pomagający ocenić przygotowanie do wysiłku.
Jednocześnie pozostaje urządzeniem kierowanym do bardziej wymagających użytkowników. 49-milimetrowa tytanowa koperta, jasny wyświetlacz osiągający do 3000 nitów, GPS, funkcje treningowe i możliwość nurkowania z akwalungiem do 40 metrów pokazują, że nie jest to po prostu większa wersja Series 12.
Ultra 4 ma być zegarkiem do sytuacji, w których sprzęt musi wytrzymać więcej i działać dłużej.
W porównaniu z Ultra 3 zmiany są przede wszystkim ewolucyjne, ale w kilku obszarach bardzo konkretne. Największą różnicą jest bateria: z 42 do 50 godzin standardowego użytkowania. W trybie niskiego zużycia energii czas wzrósł natomiast z 72 do 84 godzin.
Do tego dochodzi szybsze ładowanie – 15 minut ma zapewnić nawet 18 godzin pracy. W trybie pełnego śledzenia treningu terenowego nowy model zyskuje 25 procent względem poprzednika.
Drugi istotny obszar to monitorowanie zdrowia. Ultra 4 przejmuje rozwiązania z nowej generacji systemu monitorowania zdrowia, w tym częstsze odczyty HRV oraz wynik gotowości.
W efekcie Ultra 4 nie próbuje rewolucjonizować konstrukcji. Zamiast tego rozwija to, co w tej serii jest najważniejsze: wytrzymałość, długi czas pracy, trening i monitoring organizmu.
Oba modele korzystają z podobnego kierunku technologicznego, ale ich przeznaczenie jest inne.
Apple Watch Series 12 jest bardziej uniwersalnym wyborem. Sprawdzi się podczas codziennego użytkowania, monitorowania snu, aktywności, regeneracji, czy treningów. Dostępność różnych materiałów koperty, rozmiarów i wersji sprawia, że łatwiej dopasować go do różnych stylów użytkowania.
Apple Watch Ultra 4 jest natomiast propozycją dla osób, które rzeczywiście wykorzystają jego możliwości. Dłuższa praca na baterii, 49-milimetrowa tytanowa koperta, jaśniejszy wyświetlacz i funkcje przeznaczone do wymagających treningów mają sens przede wszystkim wtedy, gdy zegarek wykorzystujemy poza typowym miejskim środowiskiem.
Nie oznacza to jednak, że Ultra 4 jest „lepszy” od Series 12 dla każdego. Cechuje się poprostu większą "specjalizacją".
Patrząc na wszystkie trzy urządzenia razem, można zauważyć, że tegorocznej prezentacji nie nastawiono wyłącznie na zwiększanie parametrów.
W AirPods 5 najważniejszą innowacją jest połączenie otwartej konstrukcji z aktywną redukcją hałasu oraz rozwój funkcji wykorzystujących przetwarzanie dźwięku i AI.
W Apple Watch Series 12 największą zmianą jest przejście od samego gromadzenia danych zdrowotnych do ich częstszej analizy i interpretacji. Wynik gotowości jest tutaj dobrym przykładem.
W Apple Watch Ultra 4 firma z Kalifornii skoncentrowała się natomiast na rozwiązaniu bardzo konkretnego problemu - ograniczonego czasu pracy. Wzrost z 42 do 50 godzin standardowego użytkowania i do 45 godzin śledzenia treningu w trybie maksymalnie rozszerzonym pokazuje, że producent słucha opinii użytkowników tej serii.
Wspólnym mianownikiem jest natomiast coraz większa rola inteligentnego przetwarzania informacji. Słuchawki analizują dźwięk i otoczenie, a zegarki analizują dane dotyczące organizmu. Z kolei funkcje Siri AI i Audio Intelligence mają sprawić, że użytkownik będzie mógł wykonywać część zadań bezpośrednio z poziomu urządzenia.
Najważniejszą zmianą w AirPods 5 jest połączenie otwartej konstrukcji z aktywną redukcją hałasu. Słuchawki wykorzystują czip H2, dźwięk obliczeniowy i nową architekturę akustyczną, a także oferują funkcje takie jak adaptacyjny dźwięk, Wykrywanie rozmów i Tłumaczenie na żywo.
Według producenta AirPods 5 zapewniają nawet 1,5 raza skuteczniejsze aktywne tłumienie hałasu niż AirPods 4 z ANC. Nowa generacja otrzymała również przeprojektowaną architekturę akustyczną, nowszą adaptacyjną korekcję EQ oraz bardziej rozbudowane funkcje automatycznego dopasowania dźwięku do sytuacji.
Tak. AirPods 5 współpracują z funkcjami Siri AI i oferują między innymi Tłumaczenie na żywo. Dzięki temu słuchawki mogą wspierać komunikację w różnych językach, także podczas spotkań czy kontaktu z klientami. Dostępność poszczególnych funkcji może jednak zależeć od regionu i obsługiwanych języków.
Series 12 rozwija możliwości monitorowania zdrowia. Nowy system wykorzystuje bardziej zaawansowane czujniki i pozwala na częstsze pomiary tętna oraz HRV. Ważną nowością jest również wynik gotowości (Readiness), który analizuje m.in. aktywność, sen i parametry organizmu, pomagając ocenić przygotowanie do wysiłku.
Apple Watch Series 12 oferuje do 24 godzin pracy przy standardowym użytkowaniu. W trybie niskiego zużycia energii czas ten może wzrosnąć do 38 godzin. Szybkie ładowanie pozwala natomiast uzyskać do 12 dodatkowych godzin działania po 15 minutach ładowania.
Największą zmianą jest wydłużony czas pracy. Ultra 4 oferuje do 50 godzin standardowego użytkowania wobec 42 godzin w Ultra 3, a w trybie niskiego zużycia energii – do 84 godzin zamiast 72. Nowy model zapewnia także o 25% dłuższe działanie podczas treningów terenowych z pełnymi odczytami GPS i tętna.
Series 12 jest bardziej uniwersalnym zegarkiem do codziennego użytkowania, monitorowania snu, aktywności, regeneracji i treningów. Ultra 4 został zaprojektowany z myślą o bardziej wymagających zastosowaniach, takich jak długie treningi, aktywność terenowa czy nurkowanie. Nie jest więc po prostu „lepszą” wersją Series 12, ale bardziej wyspecjalizowanym urządzeniem.
Wszystkie trzy urządzenia rozwijają ideę inteligentnego przetwarzania informacji. AirPods 5 analizują dźwięk i otoczenie, natomiast zegarki zbierają i interpretują coraz więcej danych dotyczących organizmu. Wspólnym kierunkiem jest więc nie tylko zwiększanie parametrów, ale przede wszystkim automatyczne dopasowywanie działania urządzenia do sytuacji użytkownika.
Tegoroczne Apple AirPods 5, Watch Series 12 i Ultra 4 nie są próbą całkowitego wymyślenia tych kategorii od nowa. Producent rozwija przede wszystkim rozwiązania, które już funkcjonowały, ale stara się sprawić, aby były jeszcze użyteczniejsze.
AirPods 5 mają skuteczniej odcinać użytkownika od hałasu, a jednocześnie zachować otwartą konstrukcję. Series 12 ma dokładniej monitorować organizm i lepiej interpretować zebrane dane. Ultra 4 ma pozwolić na jeszcze dłuższą pracę bez ładowania, szczególnie podczas wymagających aktywności.
I właśnie w tym można upatrywać najważniejszego wniosku z premiery 9 września. Innowacja nie zawsze musi oznaczać zupełnie nową kategorię urządzenia. Czasem większą różnicę robi rozwiązanie konkretnego problemu – skuteczniejsze ANC, częstszy pomiar danych, czy dodatkowe godziny pracy baterii. Tegoroczne premiery pokazują, że firma z Cupertino coraz mocniej rozwija urządzenia jako inteligentnych, kontekstowych pomocników, a nie tylko dodatki do smartfona.